ImageZamieszkamy na Marsie... na ekranach komputerów. Taki właśnie pomysł na odmłodzenie branży gier komputerowych z gatunku MMO (Massively Multiplater Online – w luźnym przekładzie Internetowe Gry Wieloosobowe) ma hawajskie studio Avatar Reality.

Tłumaczenie: Joanna Jodłowska

Przesuńmy się o 170 lat w przyszłość, do roku 2177. Postęp technologiczny umożliwił ludzkości przemienienie Marsa w planetę zdatną do zamieszkania. Nawet więcej – w planetę przyjemną, bo terraformowaną. Dziewiczo czyste plaże sąsiadują tu z wielkimi ocenami, a majestatyczne, pokryte śniegiem góry są ledwie o krok od luksusowo wyposażonych apartamentów. Tak właśnie wyobrażają to sobie twórcy gry Blue Mars. By zrealizować ten projekt i zarazem ożywić branżę w tamtym regionie, studio Avatar Reality skupiło grupę ludzi, związanych wcześniej ze Square USA. Ten oddział studia Square został zamknięty w 2002 roku, ze stratami wynoszącymi ponad 100 milionów dolarów. Natomiast studio macierzyste połączyło się w kwietniu 2003 z Enix Corp, a powstała firma Square Enix Co. ma swoja siedzibę w Tokio.

 

Image
Kazuyuki Hashimoto, szef Avatar Reality Inc., pokazuje niektóre przedmioty do nabycia w przyszłości w Blue Mars
Pustkę po Square USA postanowił wypełnić Henk Rogers, były pracownik Square, który wraz z grupą 15 ludzi pracuje nad ożywieniem „Niebieskiego Marsa”. 
- To nietypowy pomysł – przyznaje szef Avatar Reality, Kazuyuki Hashimoto. Zdajemy sobie sprawę, jak trudno jest dziś zrobić interesującą grę. Na jednym z sześciu pięter biurowca, zajmowanego kiedyś przez Square, ludzie z Avatar Reality tworzą przy pomocy najnowszej techniki komputerowej tę nietypową wizję Marsa – oto na jednym z ekranów można podziwiać luksusową rezydencję z widokiem na jeden z dwóch marsjańskich oceanów. Na innym pyszną się skórzane torebki i buty na wysokim obcasie, jakby już czekały na klientów dzielnicy handlowej.
- Chcemy dotrzeć ze swoją grą do „niedzielnych graczy” – mówi Li-han Chen, zastępca szefa produkcji. Większość twórców gier dla tej grupy sądzi, że nie jest ona zainteresowana grafiką 3D najwyższej jakości. My chcemy zaoferować takim graczom świat, który będzie zarazem przyjemny i piękny.

 

 

Image
Ten szkic koncepcyjny przedstawia (unoszący się nad horyzontem niczym kwiat lotosu) port kosmiczny Blue Mars. Tą drogą będą na planetę przybywać latające samochody i Ziemskie wahadłowce.
Największym konkurentem Avatar Reality w tym segmencie rynku, będzie studio Linden Research Inc. Gra Linden Research, o znaczącym tytule Second Life (Drugie Życie) pozwala graczom w całości kształtować otoczenie. Natomiast świat Blue Mars będzie tworzony przez profesjonalnych „komputerowych urbanistów” lub inne, wynajęte studia. Na tym różnice się nie kończą – Avartar Reality zamierza kontrolować zachowania użytkowników – nie będzie ani nagości, ani agresji i broni, a dostęp do pewnych miejsc (np. kasyn) będzie ograniczony tylko do osób pełnoletnich (wiek będzie weryfikowany na podstawie danych z formularza rejestracyjnego i kart kredytowej). W przeciwieństwie zaś do najpopularniejszej gry adresowanej do „poważnych graczy”, czyli World of Warcraft stworzonego przez Blizzard Entertainment, użytkownicy nie będą płacili miesięcznego abonamentu. 

 

Urbanista może pójść do jakiejś znanej firmy i zaproponować jej współpracę, a potem stworzyć dla niej ciekawe sklepy – tłumaczy Chen – W ten sposób świat Blue Mars będzie powiązany rzeczywistą ekonomią. Firmy będą dzierżawić wirtualną ziemię, a my będziemy się dzielić z nimi zyskami. Zyski mają zaś pochodzić z zakupów dokonywanych przez graczy – choć sama rejestracja będzie darmowa, to za wszystko inne trzeba będzie płacić (np. 5$ za zwykłe, nieumeblowane mieszkanie, czy kilkadziesiąt centów za fryzurę). Gracze, którym nie będzie odpowiadało wydawanie prawdziwych pieniędzy na wirtualne przyjemności, będą mogli zarobić trochę wirtualnej waluty jako przewodnicy po świecie Blue Mars (a więc w zasadzie ludzie od obsługi klienta). Avatar planuje wypuszczenie grywalnej bety w roku 2008 i chce osiągnąć liczbę miliona użytkowników do 2010, a następnie 10 milionów do 2013. By zdążyć na czas, studio najęło już dwóch kolejnych ludzi planuje podwoić liczbę pracowników do końca roku. Część prac nad grafiką zostanie też zlecona innym firmom. Pytanie brzmi: ile będzie Marsa w „Niebieskim Marsie”?

Źródło: http://starbulletin.com/2007/11/23/business/story01.html